Przyszłe cele

Jakie będą głównie cele w nadchodzących latach?
Zarząd Spółdzielni w porozumieniu z organami samorządowymi, takimi jak Rada Nadzorcza i Komitety nieruchomości będzie podejmował działania w celu modernizacji infrastruktury technicznej w mieszkaniach i terenach przyległych. Skieruje się uwagę na kompleksową termomodernizację budynków , remonty dróg, chodników, parkingów – co jest niezbędne i konieczne z uwagi na szybko wzrastającą ilość samochodów. W większym niż dotąd stopniu zwrócona będzie uwaga na tworzenie terenów rekreacyjnych i placów zabaw. W miejsce tych przestarzałych już, tworzone będą centra rekreacyjne dla zespołu budynków lub całych osiedli.

Kolejnym czekającym spółdzielnię wyzwaniem jest konieczność dostosowania budynków i terenów przyległych do wzrastających wymogów bezpie­czeństwa. W najbliższej dekadzie konieczna będzie modernizacja wszystkich dźwigów, na co trzeba będzie przeznaczyć ponad 20 min. zł. Trzeba też będzie dostosować budynki do wymogów przeciwpożarowych, co wiąże się z modernizacją suchych pionów i budową dróg przeciwpożarowych. Takie działania to z kolei wydatkowanie kilkudziesięciu milionów złotych. Wynika z tego, że przyszłe władze spółdzielni będą miały duże pole do popisu w realizacji tych działań.

W trosce o przyszłość
„NASZA HISTORIA TO TAKŻE FRAGMENT WSPÓŁCZESNYCH DZIEJÓW MIASTA” – powiedział Prezes TSM – Trzeba pamiętać, że działalność spółdzielni mieszkaniowych dotyka spraw bytowych dużej części społeczeństwa. Kształtowanie tej działalności musi zatem respektować zasady prawne, efektywności eko­nomicznej, oraz rzetelności społecznej, winno być wolne od jakichkolwiek podtekstów politycznych. Kierunki działalności powinny zmierzać – wydaje się to naturalne i oczywiste – do podnoszenia standardu technicznego posiadanych zasobów, poprawy warunków zamieszkiwania. Spółdzielnie powinny zapewnić lokale w których po prostu dobrze się żyje, pracuje i mieszka. A decydowanie o wszelkich przekształceniach spółdzielni mieszkaniowych musi być pozostawione samym zainteresowanym. Czyli członkom spółdzielni. Tymczasem teraz jest to przedmiot politycznych przepychanek, mających na celu pozyskanie sympatii elektoratu.

Niestety, można się spodziewać wzrostu nastrojów roszczeniowych, wewnętrznego skłócania ludzi, a to nie będzie sprzyjać harmonijnej realizacji zasad spółdzielczych, liczących sobie, bagatela, ponad 100 lat. Zmiany te mogą spowodować chaos w wielu dziedzinach gospodarki. Przecież zarówno sądy jak i urzędy, notariusze – nie są przygotowani do obsługi znacznie zwielokrotnionych aktów notarialnych. Łatwo sobie wyobrazić taką sytuację: większość właścicieli mieszkań w jakimś budynku decyduje o wystąpieniu ze spółdzielni. To jest obecnie dozwolone prawnie. W ich mniemaniu oni sami, we wspólnocie, będą lepiej i taniej zarządzać swoją własnością. Co dalej? Szybko okaże się, że kondycja finansowa zaledwie jedno budynkowej nieruchomości jest znacznie gorsza niż w czasach, gdy ten budynek był jednym z wielu na osiedlu. Dlaczego? To proste! Bo wtedy na fundusz remontowy wpłacały setki spółdzielców. Do tej pory z tej wspólnej puli w kolejnych nieruchomościach wykonywało się modernizację kanalizacji, to znowu wymianę dźwigu osobowego, czy remont dachu. A teraz trzeba będzie to wszystko robić we własnym zakresie. I może minąć wiele lat, nim uzbiera się potrzebną na najpilniejsze naprawy, odpowiednią kwotę. No i proszę – prosta droga: drastycznie podnieść wysokość miesięcznych wpłat na fundusz remontowy. Tylko czy takie rozwiązanie zadowoli mieszkańców? Może być tak, że radość z wykupu niemal za grosze szybko w takiej sytuacji minie. Ale przecież są jeszcze inne „pułapki”. Występując ze spółdzielni straci się także pożytki z wynajmu lokali użytkowych i obiektów spółdzielni. Nie będzie już możliwości skorzystania z całodobowego pogotowia awaryjnego w razie nagłej potrzeby. Błędnym zapisem w ustawie zachwiana została idea spółdzielczości. Bo przecież dotąd środki były łączone i wykorzystywane wspólnie. Z takiego łączenia i załatwiania spraw hurtem wynikają same korzyści. Inna jest przecież cena wymiany 10 okien, a inna wymiany 2000 u tego samego usługodawcy.

Mówiąc krótko: spółdzielnie przestaną budować dla spółdzielców, a będą budować na handel, zmieniając się w deweloperów. Po to, by zdobyć środki na modernizacje istniejących już starszych zasobów. W Polsce zmierza się do ubezwłasnowolnienia spółdzielni. Zmierza się do rozbicia tych dużych, a małe twory mieć będą gorszą kondycję finansową. A co będzie, gdy np. 10 procent mieszkańców przestanie regularnie płacić czynsz? W dużej spółdzielni jest to do przełknięcia, kiedy jednak regularnie płaci pozostałe 90 procent.

Istotne są proponowane zmiany organizacyjne i ekonomiczne. To będzie miało wpływ na relacje między członkami, Zarządem spółdzielni a Radą Nadzorczą. Utrwalać będą swą pozycję Komitety Mieszkańców Nieruchomości. To nowe struktury samorządowe, które będą miały zasadniczy wpływ na zarządzanie poszczególnymi nieruchomościami. Zarząd spółdzielni liczy się i będzie coraz bardziej musiał się liczyć ze stanowiskiem tych komitetów w sprawach remontowych, a to związane będzie siłą rzeczy z wysokością opłat w poszczególnych nieruchomościach. Autorytet Komitetów Mieszkańców Nieruchomości wybieranych bezpośrednio przez mieszkańców będzie miał decydujący wpływ na stosunek mieszkańców do Zarządu spółdzielni i Rady Nadzorczej.

To może być ten bardzo ważny element, który zdecyduje o przyszłości spółdzielni. Przy umacnianiu się pozycji Komitetów, straci rację bytu działalność Spółdzielczych Rad Osiedlowych, bo z chwilą przejęcia wszystkich kompetencji przez Komitety Mieszkańców Nieruchomości, rola takich rad byłaby trudna do sprecyzowania.

Ale optymizm i dotychczasowe moje doświadczenia, mimo wszystko, podpowiadają mi, że Tarnowska Spółdzielnia Mieszkaniowa doczeka 60-lecia. Skromność zaś nie pozwala stwierdzić tego na 100 procent, bo to by zakrawało na zarozumiałość. Jednego jestem jednak pewien. Błędem spółdzielców byłoby zniweczenie dotychczasowego dorobku, skreślenie jednym, nieprzemyślanym ruchem możliwości skorzystania z tak długiego, bo liczącego aż pół wieku doświadczenia zarządców i pracowników TSM.